Mam już dosyć rozczarowań, które towarzyszą mi na każdym kroku. I choć coś w głowie podpowiada mi, że znowu wpadłam w pułapkę, mimo wszystko brnę w to dalej. Nakręcam się pisząc w głowie cudne scenariusze, by później przekonać się, że znowu popełniłam błąd zatracając się w tym wszystkim. Później przychodzi tylko smutek, uświadamiam sobie wtedy jaka jestem żałosna i jak żałosne jest moje życie. Bo najgorsze co może być to zbyt szybkie przyzwyczajenie się do osób, zachowań, rozmów w środku nocy, które nagle się ucinają, a ty o 3 nad ranem zadręczasz się świadomością, że znowu zostajesz sama. Zastanawiasz się gdzie popełniłaś błąd, obwiniasz siebie.
Znowu jesteś sama.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz